Kobieta w pełni

Kochane siostry,

 
Dziś do was przychodzę z trudnym tematem, który też jest częścią kobiecego życia, nawet sobie nie zdajemy sprawę z tego, jak często.
Strata dziecka.
Trudno jest ocenić jak częste są u kobiet poronienia, co źródło to nieco inne dane. Istnieje coś takiego jak poronienie, o którym nawet nie wiemy czyli ciąża, która kończy się zanim kobieta zdąży zrobić test ciążowy. Nie wie, że była w ciąży, dostaje miesiączkę i nie ma pojęcia, że właśnie w tej miesiączce były zalążki nowego życia. Takie poronienia to podobno aż 50% ciąż.
 Niestety nie długo temu ponownie doświadczyłam tego procesu i bardzo się cieszę, że tym razem to mogłam to przeżyć bardziej świadomie, więc zupełnie innaczej niż wcześniej.
Wcześniej (3 lata temu) poszłam do ginekologa w 9 tygodniu, powiedział że serduszko nie biję i umówił się ze mną na łyżeczkowanie. Czułam w sobie dziwną pustkę i po prostu to przeszłam. Natomiast dzisiaj wiem, że nie pozwalając sobie przeżyć naturalny tego proces i z tym wszystkie związane emocje, zrobiłam sobie nieświadomie nieco krzywdy.
Tym razem było inaczej. Kiedy mi lekarz powiedział o serduszku, że nie biję i chciał się ze mną umówić na zabieg, powiedziałam, że ufam swojemu ciału i chcę, żeby ciąża sama odeszła. On odpowiedział, że nie ma problemu, tylko przyjdź na kontrolę za 2 tygodnie i sprawdzimy czy odeszło wszystko co najważniejsze bo to może zagrozić życiu kobiety. Dwa dni później wyszła ze mnie malutka błona i dalej nic. Z błoną się pożegnałam, ale lekarz mówił że będą krwawienia jak przy miesiączce i tutaj tylko błona? Wieczorem zrobiłam sobie ziołową nasiadówkę z mieszanką Opieka po poronieniu i na drugi dzień już zaczęłam lekko krwawić. Kilka dni później prowadziliśmy z Klarą szkolenie, które rozpoczełyśmy kręgiem kobiet. W kręgu opowiedziałam o moje sytuacji, mocno się przy tym wzruszyłam i bardzo się cieszyłam, że otrzymałam tyle niesamowicie ciepłego wsparcia i przytulasków.
Natomiast dopiero potem mi się wszystko rozkręciło. 3 godziny później już mialam duże bóle, że trudno mi było siedzieć. Szkolenie nam się udało zakończyć i potem przez kilka dni leżałam w bólu w domku. Wychodziła ze mnie duża ilość krwi i kawałków co bylo bardzo bolesne. Proces oczyszczania trwał ok 2 tygodni. Po skończeniu krwawienia odrazu zaczęłam ponownie stosować nasiadówki.
Teraz już wróciłam do siebie. Proces to był niesamowity. Cieszę się że go świadomie przeżyłam, akceptuję co się stało i jestem wdzięczna za wsparcie innych kobiet, jestem wdzięczna swojemu ciału, że się samo oczyszczało. Oczywiście byłam u lekarza i powiedział że jest wszystko w porządku.
Kochane, jeżeli coś takiego stanie się w naszym życiu, zaopiekujcie się swoim łonem, będzie wam wdzięczne. Polecam nasiadówkę, czuję że mi bardzo pomogła.
I oczyszczanie płaczem wam też pomoże. Ważne, żeby też emocje dostały przestrzeń wyjść na światło. Dajcie sobie czas na wszystko bez pośpiechu.
 Co mi to także pokazało? Jak może wyglądać bolesny okres . Myślę że sporo kobiet ma takie bóle menstruacyjne. Bardzo mi przykro, że niektóre z was przeżywają taki mocny ból. W tym też mogą wam pomóc ziołowe nasiadówki. Spróbuj chociaż 3 miesiące z nasiadówką i zobacz jaki będzie efekt.
Nie umiem sobie wyobrazić, że ktoś przeżywa coś podobnego co miesiąc przez większość swojego życia, to musi być bardzo ciężke.
 Kochane jesteśmy tutaj z nasiadówkami by wam pomóc. Wiem, że to nie jest lek na wszystko, że często chodzi też o nasz stan psychiczny, natomiast też to jest sposób, a myślę, że cokolwiek może pomóc od bólu jest zawsze krok do przodu, który jest wart próby.
 
Ściskam was, Hania

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.